wtorek, 25 marca 2014

Łapki kuchenne/podkładki

 Powstały z niczego, i nie wiadomo po co, bo tak mi się chciało: i poszydełkować, i farbki wypróbować, i nową napownicę w końcu użyć... a okazały się całkiem praktyczne. Łapki kuchenne vel podkładki zaczęłam robić w fazie "1000-ca pomysłów na raz", dzięki której, teraz mozolnie wykańczam po kolei rozgrzebane prace.






Ścieg muszelkowy, włóczka bawełniana Paris - Drops, szydełko nr 5.
Naszywki z bawełny pomalowanej lub stemplowanej farbkami akrylowymi do tkanin.



Plusiki uzyskałam pieczątką "dodać" z zestawu pieczątek cyferek Antosia.




A tak się prezentują z poranną kawą w letnim domku, gdzie na razie mamy stół, kubek i ... podkładki.



Ściskam wiosennie po cudownym weekendzie!
M.

niedziela, 9 marca 2014

Gwiazdkowa klapka na oczy.

Mały prezent urodzinowy dla siostry - klapka na oczy. Wykrój ściągnęłam ze swojej starej, bardzo używanej, idealnej, choć już wysłużonej klapki - otrzymanej w pakiecie linii lotniczych Azerbaijan Airlines.


2 warstwy bawełny podprasowanej cienką czarną flizeliną, żeby nie przepuszczała światła, lamówka plus gumka. Czas wykonania: ok 45 min, bo się z lamówką guzdrałam. 



Istotny element zacieniający "okołonosowy" dopływ światła:).



Wykrój opracowałam, więc pewnie powstaną kolejne.

Nic tylko się w klapkę wystroić i spać.

Dobranoc!

M.


sobota, 15 lutego 2014

Robociki.

Dwóch takich przybyło do nas. Mięciutcy poduszkowi kumple zamieszkają w kącikach dzieci w letnim domku.


Malowani farbami do tkanin i zaprasowani. Dla urozmaicenia tyły poduszeczek są z wzorzystych tkanin.


Mieli być sympatyczni, a wyszli trochę gniewni... ;)







W scenerii Antosiowa narzuta w gwiazdki, nadal nie przepikowana, bo mam etap zaczynania 1000-ca projektów, które potem leżą, czekając na wykończenie. Też tak macie?

Miłego weekendu!
M.

piątek, 17 stycznia 2014

Gwiazdy.

   Mój wymarzony drewniany letni domek stał się :). I teraz mam roboty co niemiara, bo przecież trzeba go urządzić! :). Powoli, małymi kroczkami, bo ani czasu za wiele , ani pieniędzy, a poza tym zima. Zaczynam od stołu - to podstawa w każdym domu, ale , ze nie ja go zrobię, to nie ma co o nim pisać. Ale drugim zadaniem są kąciki dzieci, więc szykujcie się na kolejne tekstylne wieści. Na pierwszy ogień poduchy. Po jednej (jak na razie) dla każdej latorośli.


W tych poduchach gwiazdkach jestem zakochana. Łatwo się szyje, nieskomplikowanie (pod warunkiem, że nie weźmie się od razu materiału w paski, które potem trzeba spasowywać na szwach ;) ) a efekt całkiem, całkiem.


Średnica w najdłuższym wymiarze to ok. 50 cm, grubość 10 cm. Uszyte z bawełny z lamówką też bawełnianą. Guziki z odzysku ze starej sofy - niebieski pomalowany farbą do tkanin i zaprasowany.


Niebiesko-szarą szyłam pierwszą, to prototyp, popełniłam kilka błędów, ale o tym cicho sza... Żółtą, bogatsza o doświadczenia, popełniłam bezbłędnie, i jest idealna :) (przezornie nie wzięłam już pasków, tylko kropki).


O tu można podziwiać efekt mych męczarni - paski na łączeniu rombów.


Poduchy jak znalazł na wyzwanie w Art-Piaskownicy.



Teraz chwilowo z działu "urządzanie", przerzucam się na dział "stroje karnawałowe". Nie będzie łatwo, bo o ile Basia na swym balu chce być przebrana za pszczółkę (luzik, już mam projekt co i jak), to Antoni chce się przebrać za...bakterię - konkretnie za laseczkę tężca - Clostridium tetani...Ha! I co? Gdzie szukać inspiracji?  Ratunku! :).

Ściskam,
M.



czwartek, 9 stycznia 2014

Kubasy cz.2.

  Tym razem druga "linia" ;) ocieplanych kubków. System ten sam, co poprzednio, tylko inne kubki i tkanina inna. Napisy wykonane są pisakiem do tkanin, który utrwala się prasowaniem, można potem prać w temp. do 40C. Prałam już wielokrotnie, i zostaje, poprawić trzeba po jakiś 20 praniach, jak się chce żeby było bardzo czarno.


Ten z wąsem to mój faworyt :). 
A jak wykonać podobny ocieplacz? Zerknijecie TUTAJ KLIK.
Może byłby to dobry prezent na Dzień Babci lub Dziadka?






Która wersja kubasów przypadła Wam bardziej do gustu?

M.

sobota, 4 stycznia 2014

Kubasy cz.1.

 Mikołaj przewidział by były na śnieżną zimę, by po powrocie z zimnego dworu można było wypić gorący trunek w opatulonym kubasku. Mikołaj dziergał. Mikołaj dobrał starannie napisy, kolory (tych niewiele co prawda) i przyszłych właścicieli... Mikołaj nie przewidział, że zimy nie będzie ... :).

Pierwsza część kubków z ocieplaczem, co to się kryły w tych pudełkach.










Może jednak jeszcze zima przyjdzie?

M.

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...