czwartek, 17 października 2013

Kołnierze.

Chybcikiem publikuję zaległe kołnierze, jeszcze trochę ciepełka jest, więc nie będą tak zupełnie przeterminowane. Szyjogrzeje uszyłam oczywiście już wraz z nastaniem pierwszych dni jesieni, idealne na tamte (niestety chyba można rzec już w czasie przeszłym) warunki atmosferyczne - rano do przedszkola na bluzę szyjogrzej i można było ruszać.

Wersja Antoniego:
Bawełna w "miasto" plus resztki polarka z uszytych maskotek: Miał i Wilka. Zapinany z boku na rzep, z rozcięciem, by  lepiej u góry do szyjki przylegał.








I wersja Basi (klientka nie współpracowała w czasie sesji, więc musi wystarczyć wersja zdjęcia wystawowa):



Wykonanie to samo, dodałam tylko wyszydełkowaną kokardkę do zapięcia.

Antoś zachwycony, Basia z dystansem :) (jak zwykle)...

Jesienne uściski,
M.




4 komentarze:

  1. Jakie fajne! Chyba dla siebie taki uszyję :-) My praktykujemy chusty na rzep. Dawno mnie nie było, a tu tyle ładnych rzeczy. Nadrabiam i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne, zwłaszcza dziewczęca wersja przypadła mi do gustu. Pozdrawiam :)
















    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne bo inne niż wszędobylskie chustki trójkątne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam i zapraszam po wyróżnienie:)
    http://marzeniazdusza.blogspot.ie/2013/10/wyroznienie.html

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...