środa, 22 sierpnia 2012

Candy - Morska Rozdawajka - WYNIKI !


Wszystkim Wam dziękuję za udział w zabawie, dzięki Waszym komentarzom trafiłam na mnóstwo ciekawych blogów, których wcześniej nie odkryłam!





 Ale do rzeczy:

Nie przedłużając: TAM TA DAM ! Zwyciężczynią została autorka komentarza nr 133 czyli:


Serdecznie gratuluję! Ulu proszę o kontakt z namiarami do przesyłki na adres: mszabunko@yahoo.com

M.

wtorek, 21 sierpnia 2012

Ślubnemu.

  Na rocznicę ślubu uszyłam dla M. Na miłe sny o spełniających się marzeniach. Motyw daniela w prezentach dla mego męża przewinął się TUTAJ - Daniel Tilda :). Już niedługo marzenie o hodowli danieli się spełni, a tymczasem ten dostojny osobnik umilać będzie oczekiwanie.


Poszewka z bawełny w drobne paseczki z naszytą aplikacją (rysunek wykonałam mazakiem do tkanin) - oczywiście te wszystkie prostokąty są równo wszyte, ale na zdjęciu wypełnienie poduszki przesuwa je i dlatego  krzywawo wygląda.

Metka:


I Szanowny Jeleniowaty:



M. się ucieszył (cóż to było prawie pewne, jak mu pokazać daniela to od razu uśmiech dookoła głowy i iskry w oczach).

Przypominam, że jeszcze do godz. 23.59 można zapisać się na ROZDAWAJKĘ ! Wyniki jutro wieczorową porą! Zapraszam.


Ślę uściski spośród sterty papierów, przecinających się linii, uciekających punktów, wciąż mylonych wartości głębokości zaszewek i zagubionych 5 mm ;). Hi, hi... o tym co robię niedługo...
M.

środa, 15 sierpnia 2012

Ech... chciałoby się na plażę! Projekt 12/12. Sierpień.

    Ale lało!  Deszcze i wichury u nas były jakich już dawno tu nie gościłyśmy (znowu jesteśmy samotne, nasi faceci wyjechali na "męśką przigodę" ). I w związku z tą ciemnicą i szarugą przypomniałam sobie o wakacyjnym wyzwaniu sierpniowym "coś na plażę" w projekcie 12/12. W mych marzeniach o plażowaniu koniecznie musiało się znaleźć etui na okulary przeciwsłoneczne, a że ostatnio mnie nosi coby tu coś wyszydełkować (Facebookowi obserwatorzy coś o tym wiedzą ;) ) to wybór techniki był oczywisty.


Jakby się kto nie zorientował, to mój szary kosz na pranie robi za nadmorski kosz plażowy ;). Zdjęcie w pełnym słońcu, które popołudniu wreszcie do nas zawitało. Usiąść w takim koszu (oczywiście mam na myśli ten plażowy prawdziwy ;) ) z książką, na wyludnionej w miarę możliwości plaży, wieczorową porą... czytać i słuchać szumu morza, hmm... marzenie na liście "do spełnienia" - status: "oczekujące".


Etui to proste słupki, wykonane z resztek bawełnianej włóczki. Do tego dołączyłam koraliki , które zrecyklingowałam z Basinej karuzelki, która niestety poległa w jednej z bitew Ser Anthony'ego ze smokami.


Ściskam słonecznie!
M.

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Niebieskości.

Och! Jak ja uwielbiam ten materiał! Ten niebieski sztruksik jest w najpiękniejszym kolorze świata, jest milutki, miękki i właśnie taki w sam raz!
Och! Jak ja nie znoszę fotografować tego materiału! Świeci się na fotografiach niemiłośiernie, a w rzeczywistości to taki ładny matowy kolor. Robiłam co mogłam, musicie mi uwieżyć :).
A uszyłam z niego spodenki dla Antka. Model 622 z Burdy dla dzieci 1/2012. Spodenki to praca, którą zaczęłam jeszcze zimą, ale jakoś serca do nich nie miałam i skończyłam je  dopiero niedawno. Na szczęście nogawki skroiłam na dłuższe, bo ewentualnie myślałam o mankietach, i teraz jak znalazł (gdyż mój syn oczywiście od zimy zmienił rozmiar na większy ;) ).


Sesja z Antosiem też do łatwych zadań nie należy. Basia może nie da się ustawić, ale przynajmniej się tak szybko nie porusza ;) i cierpliwość daje jakieś rezultaty... mój synek natomiast przemieszczał się z prędkością światła wrzeszcząc " nie lub mi wleszcie zdjęć!". Ale jak widać  trochę ujęć udało się złapać. Na zdjęcie załapał się też aligancki krawat, prośba , by sfotografować rzeczony na ludziu spełniona, późno ale jest .


Boczek sfotografowany podczas dobierania się do starej skrzynki kijachem, by "licho wypędzić".


I jeszcze mrożąca krew w żyłach akrobacja na murku.

A tu  zdjęcie poglądowe:


I szczegółowe:
Model zmieniłam trochę, nie bawiłam się z wszywaniem zamka, tylko całość jest na gumce. Pierwszy raz szyłam coś z Burdy z wykrojów tak od A do Z (no prawie do Z) - trochę nie do końca wierzyłam w motyw krótszego wykroju tylnych nogawek, które przed zszyciem trzeba wydłużyć żelazkiem , tak aby pasowały do przednich - a wyszło super, gaciory dobrze się układają na pupencji.


A w kieszonkach podszewka w samochody.



Pogląd maleńki  na tył spodenek można sobie wyrobić patrząc na to zdjęcie. Złapał nas deszcz, na szczęście niewielki, a i większość zdjęć została już pstryknięta.


A tu można sobie wyrobić pogląd na nasze zabawy w deszczu - to był jakiś koszmarny tydzień, dzieciaki ciągle siedziały w domu, bo za oknem woda z nieba się lała, w końcu postanowiliśmy ją w miarę możliwości ignorować i w "mały deścik" bawiliśmy się dalej.


I jak?
Udanego tygodnia!
M.

środa, 1 sierpnia 2012

Wyruszyłam na wojnę z kablami!

 Nie znoszę wszędobylskich kabli! Czarne sznurki w całym domu, wiecznie porozkładane, wiecznie nie wiadomo gdzie. Kabel od aparatu? Gdzież on jest? Ładowarka do telefonu? Zniknęła! Znacie to?. Dość! Basta! Postanowiłam to jakoś zorganizować - i pomógł mi w tym ON - organizer na kable:



Jest idealny! Mieści akurat wszystko. Poszczególne kieszenie są oznaczone, więc wiadomo, co gdzie ma swoje miejsce. Uszyty z lnu (wykańczam resztki zalegających materiałów, len został mi po szyciu Cosmo Bag), znaczki narysowałam mazakiem do tkanin.



Całość usztywniłam obszytym kartonem i przywiązałam przy użyciu tasiemek. Tak się prezentuje z zawartością:






Ha! Teraz można pracować!


Do miłego !
M.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...