poniedziałek, 23 lipca 2012

Love you. Projekt 12/12. Lipiec.

  Złapałam moment. Baśkowy moment. Na spacerze, ot tak na chwilkę Basia się zatrzymała pod ścianą koło kiosku - chodziłam tamtędy milion razy i nigdy nie zauważyłam tego napisu. A tu raz, chwila, pstryk i już Basia pobiegła dalej. Bardzo się cieszę, że akurat w torebce miałam aparat :). Powstało moje ulubione zdjęcie. Motyw kilka razy chciałam jeszcze powtórzyć, np w sesji neonowej, ale gdzie tam, nie da się ustawki zrobić z rocznym dzieckiem :).
I właśnie to ulubione zdjęcie chciałam sobie obramkować. (Ramka zrobiona w ramach lipcowego wyzwania w Projekcie 12/12).


Ramka skład: brystol, klej, gazeta, nitka. Początkowo w planach było uplecenie całej ramki z uszytych gazetowych tasiemek, ale po 10 cm (patrz prawy górny róg ramki) postawiłam na minimalizm ;). Ja nie mam nic do kleju i papieru, ale oni razem coś ewidentnie do mnie tak - współpraca zerowa.

W drugim rogu przeszycia:





Ramka jak ramka, na szczęście zdjęcie broni się samo :).







Bohaterki zdjęcia: Basia i lala Dorotka.

Miłego wieczoru!
M.

p.s. 1. Mak z pierwszego zdjęcia, jak się łatwo domyśleć wnosząc po długości łodyżki, dostałam od mojego szarmanckiego syna ;). Uwielbiam jak do mnie biegnie:  "maaaaamooooo! dla cieeebiee! psiepiękny plawda?"

p.s.2. przypominam o moim Candy!. Zapraszam do zabawy!





sobota, 21 lipca 2012

Candy! Candy! Morska rozdawajka!

Nadszedł czas na pierwsze Candy w Niebieskim igielniku!
Zapraszam po dobrodziejstwa - Morska rozdawajka przed Wami:

Banerek:


A rozdaję:
1. 10 malutkich drewnianych klamerek, bohaterek tego zdjęcia :).
2. 2 nowe motki włóczki akrylowej "Kotek" w kolorze biały surowy - dzianina z niej jest bardzo milutka, nie gryzie, a że włóczka jest cienka, to nadaje się również na letnie wyroby - zrobiłam z niej m.in. ten kocyk w stokrotki.




3. lamówka w paseczki granatowo-białe, bawełniana, 5 m.
4. dwie szpulki nici maszynowych.
5. kreda w ołówku ze szczoteczką do rysowania na ciemnych tkaninach




6. tkaniny bawełniane: tkanina w paseczki to cienka bawełna o wym ok 1,30 m x 1,85 m (tkanina wyprana i wyprasowana, także gotowa pod igłę!). Tkanina w mapę to piękny batyst o wym ok 1,30 x 1,65 m, (nie dekatyzowany, bo akurat był  w partii zakupionych materiałów, co po przyjściu ze sklepu nie wrzuciłam do praliki, a jak tego od razu nie zrobię, to potem tak leży i zapominam :) ).




7. I na deser morska Origami bag - saszetka uszyta wg projektu Amy Butler. Więcej o saszetce tutaj (Origami bag).




I zasady zabawy:

UWAGA! W sumie możesz mieć razem aż 3 szanse!

Umieść banerek na swoim blogu z linkiem do TEGO posta o rozdawajce,  nie do całego bloga.
oraz:
1. Zapraszam do obserwowania mojego bloga - zostaw pierwszy komentarz jako obserwator (jeśli jesteś już obserwatorem, po prostu napisz komentarz).
2. Zapraszam do polubienia strony Niebieskiego Igielnika na Facebooku - www.facebook.com/NiebieskiIgielnik - zostaw drugi komentarz pod postem na blogu jako fan strony Facebookowej.
3. Udostępnij post o Candy z bloga lub Facebooka na swojej tablicy Facebookowej - zostaw na blogu trzeci komentarz.

Oczywiście można, jak kto chce skorzystać, tylko z wybranej jednej opcji np. tylko punkt 3 albo 2 albo 1+ umieszczenie banerka na blogu - kazdy z punktów to oddzielna szansa, by wziąć udział w zabawie nie ma konieczności wypełnienia wszystkich punktów razem.

Osoby nie posiadające bloga proszę o wpisanie w komentarzach maila, lub deklaracji, że same będą pamiętać by sprawdzić wyniki i jak wygrają to się ze mną skontaktują :).

Zapisy trwają do 21 sierpnia do 23.59 :).

UWAGA: aby mieć trzy głosy, muszą być trzy oddzielne komentarze - to istotne do wyłonienia zwycięzcy z przyczyn technicznych :).

Mam nadzieję, że wszystko jasne. Zapraszam do zabawy!
M.



środa, 18 lipca 2012

Ważka, borsuk, nietoperz i facebook.

    Czas na drugą  makatkę-łapkę kuchenną, dla drugiej siostry (pierwszą można obejrzeć tutaj).  A. często wprawia nas w zadziwienie swoimi dodatkowymi zainteresowaniami. Było liczenie nietoperzy, oznaczanie ważek i ... podglądanie siedlisk borsuczych ... co będzie następne nie da się przewidzieć ;). 

Tym razem aplikacje są naszyte ręcznie - z dwóch powodów - po pierwsze elementy są mniejsze i mają więcej detali i po drugie fakt, że makatkę robiłam podczas Euro jednym okiem zerkając na mecze. 

Nietoperz wyszedł jak zawieszona głową do dołu kura, ale poza tym  podobieństwo pozostałych bohaterów (czyli samej A., borsuka oraz ważki - jakby kto nie rozpoznał to Świtezianka dziewica, samiec :) ) jest jak zwykle uderzające.



Tył ze znanego już materiału, coby było do kompletu.



A tu look na poszczególne gatunki:



Nie bez znaczenia są także zielone kalosze - mają one swoją historię, ale  ... to już opowieść ściśle rodzinna ;).  W każdej rodzinie chyba są takie anegdoty, które zawsze wywołują uśmiech na twarzy :).
Moja makatka sprezentowana już siostrze również z lekka ją rozbawiła ;).

M.

p.s. Łooo jeju alem się namęczyła z dodaniem "like box-a"  (teraz już wiem, że to się tak nazywa ;). Serdecznie Was zapraszam do polubienia Niebieskiego Igielnika na Facebooku! Na razie jeszcze dosyć ubogo, ale już za chwilę, jak ochłonę po męczarniach związanych ze skoordynowaniem Facebooka z blogerem, pojawią się ciekawe linki tutoriali, stron z inspiracjami a także bierzące relacje z poczynań na  froncie Niebieskiego Igielnika! Zapraszam!

Szyj, szyj, zszywaj!
M.





niedziela, 15 lipca 2012

Moje miasto.

     Żyjemy w Warszawie, ale naszym miastem jest nasze blokowisko. Tu mamy ulubione place zabaw (na co dzień bawimy się na małych międzyblokowych skwerkach, duże i wypasione place zabaw zżerają zbyt dużo energii). Tu są nasze małe osiedlowe sklepiki (bułki kupujemy "u faceta" w bloku obok). Co dzień odwiedzamy ten sam kiosk z prenumeratą gazety, gdzie Pani właścicielka zna nasze dzieci od urodzenia. Tu mamy przedszkole, basen, dentystę i fryzjera. Do pracy mam dwa przystanki - często jeżdżę rowerem. Nasze miasteczko w wielkim mieście.
A do tego mamy tu jeziorko :).



Codzienna rundka rowerkiem wokół jeziorka - obowiązkowa!

Kolejna zabawa w Art-piaskownicy - fotogra "Moje miasto".




Ściskam!  M.





czwartek, 12 lipca 2012

Graj w kolory: neonowo.


   Wzięłam udział w zabawie w Art-Piaskownicy. Po raz pierwszy. Zabawa w kolory. Miało być bardzo energetycznie -  intensywnie rozświetlone kolory: zielony, turkus i różowy wraz z tonującą szarością. Efekt: szanowna Barbara zadaje szyku na naszym blokowisku -  włala:










Łopatka w czasie sesji zdjęciowej została zagubiona... żal był wielki ... cóż  sukces w świecie mody wymaga poświęceń ;).
Miłego weekendu!
M.

sobota, 7 lipca 2012

A może nad morze? Origami Bag. Projekt Magda and Amy .

     Pogoda zniewalająca w dosłownym tego słowa znaczeniu. Jakbym mogła sobie zażyczyć, to chciałabym aktualnie wylegiwać się na plaży i czuć morską bryzę na rozgrzanej skórze. Ale nie mogę, więc robię inne przyjemne rzeczy, czyli np. szyję. Powstała druga torba w moim projekcie "Magda and Amy" .  Inspirując się filmem "Julie and Julia" wymyśliłam, że uszyję wszystkie modele torebek z książki Amy Butler. Pierwszą z nich była Cosmo Bag, która dzielnie mi służy i nadal mi się bardzo podoba.
Pomna ostatnio opisywanych trudów szycia Cosmo Bag, jako drugą wybrałam mniejszą torebkę (a raczej saszetkę). Nadal z poziomu easy ;) - z rozdziału 3-go "Origami Bag Set".
Jest orzeźwiająco, morsko i wakacyjnie:



A tu oryginał:






Rozdział zakłada uszycie zestawu 6-ciu saszetek w różnych rozmiarach od x-small po x-large. Ja zdecydowałam się na rozmiar pomiędzy x-small a mini, gdyż moja saszetka jest trochę wyższa niż najmniejsza z zaproponowanych przez Amy. Taka wydaje mi się bardziej praktyczna, a i nie bez znaczenia był fakt, że chciałam, żeby się więcej turkusowych pasków załapało :).







Idealna do zapakowania drobiazgów na plażę! np. klucz od hotelowego pokoju... (tak na prawdę to klucz od naszej piwnicy - ale co tam, jak marzyć to na całego! ;) ), drobne pieniądze, czy okulary przeciwsłoneczne.



Morska Origami Bag uszyta jest z bawełny: białej  (kotwicę żem sama wyhaftowała) oraz energetycznie paskowanej na turkusowo. Usztywniona flizeliną.  A w środku cuuudny batyst z wzorem w mapę, mający podkreślić wakacyjno-podróżniczy charakter torebeczki.




A jak się szyło:
Tym razem nawet lepiej (poza tym byłam już nastawiona na dziwny styl opisywania Amy). Jak pisze Tutinella w komentarzach do Cosmo Bag, gdy się czyta instrukcje na głos, to za 3-cim razem naprawdę da się zrozumieć ;).  To był w sumie prosty model, więc poszło łatwo. Szczegółowe rysunki (tym razem zrozumiałe) jak wszyć zamek bardzo mi się przydały - poznałam kolejny sposób wszycia zamka,  i to chyba najlepszy by wszystko było równiutko, ale strasznie pracochłonny. Nie zrozumiałam dwóch rzeczy: - totalnie nie pasują mi podane przez Amy rozmiary zamków do wymiarów saszetek (nie specjalnie to wpłynęło na moje szycie, bo i tak miałam zamek ze swoich zapasów i do niego dopasowywałam wymiary (moja saszetka ma rozmiar x-small na długość, czyli  22 cm i zamek 22 cm, a według rozpiski powinnam mieć zamek 30 cm???).  A po drugie: na koniec jest akapit o wykończeniu torebki, nie wiem totalnie o czym , czytałam 3 razy i na głos i nadal nie wiem :). Ale, że Morska Origami Bag wyglądała już jak ta ze zdjęcia to się nie wczytywałam dalej.
Kolejna torebeczka odhaczona :).
Następna może będzie z wyższego level-u :). Zobaczymy.


 
Ahoj!
M.


wtorek, 3 lipca 2012

Projekt 12/12. Czerwiec. Makatka.

   W naszej rodzinie na przełomie maja/czerwca mamy istny maraton urodzinowo-imieninowy, a jeszcze w środku wypada dzień dziecka (w sumie od 24 maja do 13 czerwca mamy 9 okazji do obdarowywania !). Jedną z tych okazji są imieniny mojej siostry, która m.in. bardzo lubi gotować - dla niej powstała łapka kuchenna - makatka.

Oczywiście  nie trudno się domyśleć, że główną bohaterką obrazka jest właśnie solenizantka.
Z tyłu wzorzysta tkanina, którą baaardzo lubię.



Makatka jest pracą czerwcową na blogu wyzwaniowym Projekt 12/12.

M.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...