poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Niebieskości.

Och! Jak ja uwielbiam ten materiał! Ten niebieski sztruksik jest w najpiękniejszym kolorze świata, jest milutki, miękki i właśnie taki w sam raz!
Och! Jak ja nie znoszę fotografować tego materiału! Świeci się na fotografiach niemiłośiernie, a w rzeczywistości to taki ładny matowy kolor. Robiłam co mogłam, musicie mi uwieżyć :).
A uszyłam z niego spodenki dla Antka. Model 622 z Burdy dla dzieci 1/2012. Spodenki to praca, którą zaczęłam jeszcze zimą, ale jakoś serca do nich nie miałam i skończyłam je  dopiero niedawno. Na szczęście nogawki skroiłam na dłuższe, bo ewentualnie myślałam o mankietach, i teraz jak znalazł (gdyż mój syn oczywiście od zimy zmienił rozmiar na większy ;) ).


Sesja z Antosiem też do łatwych zadań nie należy. Basia może nie da się ustawić, ale przynajmniej się tak szybko nie porusza ;) i cierpliwość daje jakieś rezultaty... mój synek natomiast przemieszczał się z prędkością światła wrzeszcząc " nie lub mi wleszcie zdjęć!". Ale jak widać  trochę ujęć udało się złapać. Na zdjęcie załapał się też aligancki krawat, prośba , by sfotografować rzeczony na ludziu spełniona, późno ale jest .


Boczek sfotografowany podczas dobierania się do starej skrzynki kijachem, by "licho wypędzić".


I jeszcze mrożąca krew w żyłach akrobacja na murku.

A tu  zdjęcie poglądowe:


I szczegółowe:
Model zmieniłam trochę, nie bawiłam się z wszywaniem zamka, tylko całość jest na gumce. Pierwszy raz szyłam coś z Burdy z wykrojów tak od A do Z (no prawie do Z) - trochę nie do końca wierzyłam w motyw krótszego wykroju tylnych nogawek, które przed zszyciem trzeba wydłużyć żelazkiem , tak aby pasowały do przednich - a wyszło super, gaciory dobrze się układają na pupencji.


A w kieszonkach podszewka w samochody.



Pogląd maleńki  na tył spodenek można sobie wyrobić patrząc na to zdjęcie. Złapał nas deszcz, na szczęście niewielki, a i większość zdjęć została już pstryknięta.


A tu można sobie wyrobić pogląd na nasze zabawy w deszczu - to był jakiś koszmarny tydzień, dzieciaki ciągle siedziały w domu, bo za oknem woda z nieba się lała, w końcu postanowiliśmy ją w miarę możliwości ignorować i w "mały deścik" bawiliśmy się dalej.


I jak?
Udanego tygodnia!
M.

8 komentarzy:

  1. Super! I spodnie i pasujący do niego krawat i foty oczywiście. :) Ja ostatnio też szyłam pierwszy raz spodenki z Burdy, muszę je obfocić i wrzucić na bloga. :) A i jeszcze pomysł z podszewką w auta mi się podoba, synu pewnie zachwycony? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ach jak ja lubię kolor niebieski! u mnie odwrotnie młodsze (HAnia)przemieszcza się z prędkością światła :)
    to mój ulubiony numer Burdy
    spodnie świetne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Niebieskości to my i owszem :) a jeszcze na takim eleganciku! Super!
    Kiedyś także szyłam sobie sztruksowe spodnie :) Uwielbiam sztruks, choć ostatnio nie chodzę :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsze słyszę, że wykrawa się krótsze nogawki a potem wydłuża żelazkiem!!! Czy to znaczy, że te nogawki trzeba że tak powiem ..."wydoić" w trakcie prasowania? Zawsze wydawało mi się, że "wydajanie" materiału to proces destrukcyjny i niewskazany. I dały się tak? Gdybym gatek nie widziała to bym nie uwierzyła w taką metodę...hmmm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi o wewnętrzną krawędź tylnych części nogawek, należy je rozprasować tak aby się wydłużyły i pasowały do przednich części, to kwestia 1,5 - 2 cm, potem zszyć. Po jakimś czasie, ewentualnie praniu, materiał wraca do swoich wymiarów, ale w kroku się ładnie spodnie układają, nie ma takiej lekkiej "nadwyżki" . Porównalam spodenki "retro antek" com na oko szyła i wykrawalam rowniutko obie strony, niebieskie na prawde jednak lepiej leżą i są chyba wygodniejsze. :)

      Usuń
  5. świetne te spodenki... ja się czaję by synkowi uszyć:)

    OdpowiedzUsuń
  6. świetne! Ile Antoś ma lat? Wygląda na takiego łobuziaka jak mój Krzyś :)))

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...