wtorek, 12 czerwca 2012

Szanowna Dorothy.

Moja córka 9 czerwca obchodziła swoje pierwsze urodziny. Niesamowite uczucie... hmm ... kiedy to minęło?  Basia jest radosna, temperamentna (jak coś jest nie po jej myśli - zdarza się rzadko, to pół bloku się o tym dowie ;) ). Dla mnie oczywiście jest najsłodsza i najpiękniejsza. Lubi kanapki z szynką, ciasteczka, zabawę w piaskownicy i ... samochody, samoloty, a szczególnie DŹWIGI!
Nie to żeby mi to przeszkadzało, ale jak już wcześniej wspomniałam TU może to wynikać, z tego, że Basia nie posiadała dotąd lalki. Postanowiłam to wreszcie nadrobić... poznajcie Państwo Szanowną Dorotę:


Jak to zwykle bywa z prototypami, przy szyciu Dorotki popełniłam kilka błędów. Jeden zwie się smukłość szyi :). Dopóki nie umocowałam misternej fryzury wszystko było w porządku, ale po ufryzowaniu Dorotka wciąż spoglądała w niebo ;). Teraz już wiem, dlaczego większość szmacianek z dużymi głowami jest bezszyjnych :). Poradziłam sobie z tym tak, że Dorotka musiała kij połknąć (a dokładnie połowę pałeczki do sushi). Kij przymocowałam, obszyłam i obłożyłam wypełnieniem, żeby się nie wyśliznął. Następnym razem muszę znaleźć jakieś inne rozwiązanie. Macie jakieś podpowiedzi? Może inne wypełnienie? Tu użyłam tradycyjnie wsadu z poduszki z ikei.



A tu wyraźniej widać fryzurę, z której jestem dumna :). Każdy włosek jest przyszyty oddzielnie, cały wieczór siedziałam i modziłam, ale warto było.



Drugi problem miałam z twarzą, a raczej wyrazem twarzy - wydaje mi się, że wyszło trochę wrednie ? może to układ brwi, a może nos nie taki? Twarz rysowałam na końcu mazakami do tkanin, nie mogłam nanosić zbyt wielu poprawek, żeby całości  nie zamazać.
I Dorotka w całej swej postaci:



Dorotkę szyłam przez kilka wieczorów, rano coś tam na stole zostawało, Antek śledził powolne narodziny lalki, co rano mając uwagi do tego co przy śniadaniu zauważył.

Ranek pierwszy:
A: Mamoooo!
Ja: Co synu?
A: Ktoś tu źgubił nogi!

(Tu zapoznałam Antka z planem prezentu dla Basi, więc w kolejne ranki już chciał zobaczyć postępy)

Ranek drugi:
A (z poważna miną): Blakuje tu cegoś mamo! Ona musi mieć głowę!

Ranek trzeci:
A: A gdzie oci i nosiek!

Ranek czwarty:
A: Mamo! Musiś usić jej męzia.
Ja: A po co jej mąż?
A: No zieby miała uśmiechy, całuski i ... łezki.
Ja: Łezki? Dlaczego łezki?
A: No po plostu ze są lazem, mamo.

Hmm... ;).

Na koniec obdarowana. Nie mogę powiedzieć, że Dorotka od razu skradła Basine serce. Basia jest wierna , jednak autobus i wóz strażacki mają mocną ugruntowaną pozycję. Dorotka też twarda babka,  nie poddaje się i powoli się zaprzyjaźnia. Z potarganą fryzurą, ale dzielnie wytrwała spacer w wózku po wertepach.





Na zdjęciu zapowiedź jednego z kolejnych postów -  retro chusteczka, czyli  "wreszcie uszyłam chusteczkę, której Basia nie ściągnie".

Ściskam z okrzykiem na ustach "Polska gola!". Piwo już schłodzone.

M.

16 komentarzy:

  1. Laleczka super, ale wózeczek tez boski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, wózeczek dostała od cioci-mamy chrzestnej, jesteśmy nim zachwycone! Rewelka.

      Usuń
  2. Lalka rewelacyjna :) Wygląda bardzo profesjonalnie i nietuzinkowo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie to minka jest piękna. Oczy niesamowite. Masz talent :) Pomysł z kijkiem chyba najlepszy jak na cienką szyję i dużą głowę. Chyba, że szersza szyja, ale wtedy straci urok, tak mi się wydaje. Włosy rewelacja.
    Antek ma rację, mężusia trzeba ;).
    Moja 3,5 letnia niunia, jak zobaczyła ostatnie zdjęcie, to od razu: "Ja chcę z takim łóżeczkiem ;).
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, rumienię się. Nad mężusiem rozmyślam, w końcu to nie takie chop siup... jakby nie było ma dać uśmiechy, całuski i łezki :).

      Usuń
  4. Och jak przypone sobie pierwsze urodzinki ojej córy to aż łezka się w oku kreci :) Śliczną lale uszyłaś swojej małej...a drobnymi niedociągnięciami się nie przejmuj, tak to jest już z prototypami lecz zawsze ma się do nich specyficzny sentyment...zresztą po Twojej lali ni widać abyś miała z nią jakiekolwiek problemy...

    Po za tym Antoś mnie powalił na kolana... o tym:
    "Ja: A po co jej mąż?
    A: No zieby miała uśmiechy, całuski i ... łezki."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też powalił na kolana, i jeszcze ta jego mina mędrcy obwieszczającego całemu światu prawdy niezaprzeczalne. Och.. słodki jest.

      Usuń
  5. JEST ŚLICZNA!!!
    Wyraz twarzy to zaleta ust, ich delikatny grymas zmienia wszystko, jeśli ciut rozciągniesz kąciki "do uśmiechu" wtedy nie będzie takiego złudzenia jak piszesz :)))
    Ale w tej nic bym nie poprawiała!!! Jest śliczna i serdeczne życzenia dla Małej Księżniczki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Rewelacja ! wszystko mi się podoba, włosy - faktycznie godne uwagi,pięknie namalowane oczy, bardzo dziewczęce i kolorowe ubranie, a sweterek turkusoway tez dla mnie poproszę :P
    Proporcje lalki super, ideał :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam sie z "Przytulasie Nasze", że szersza szyja mogłaby załatwić temat - tudzież szyja szyta razem z korpusem i głową z jednego kawałka - taki kręgiel HI HI, ale pewnie lala nie wygladałaby tak wiotko + istnieje ryzyko, że bujna fryzura i tak ciągnęłaby łepetynę lali do tyłu...tak wiec usztywnienie przełyku chyba było najlepszym rozwiązaniem...Dorotka jest czaderska! FIU FIU! Zrobiłaś jakieś zdjęcia na konkurs Łucznika???

    OdpowiedzUsuń
  8. Super lala, twarz rewelacja !!! i sweterek bardzo mi się podoba. Zmiana kształtu szyi zmieni całą lalę a ta teraz tak jak pisze Agatka F. jest czaderska !!! Ma coś takiego w sobie co zachwyca, może to właśnie ta cieniutka szyja do tej bujnej czupryny.

    OdpowiedzUsuń
  9. Łał, Boska Dorothy! Sama bym taką chciała, widać, że ma charakterek. Mina jak dla mnie trochę smutna, ale na pewno nie wredna. A w rozczochranych włosach też jej do twarzy. Za męża powinna mieć jakiegoś rockmana ;)!

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna lala - czarne włosiska skradły moje serce, a na czwartym zdjęciu najlepiej wyszła :D
    Widzę, że i lala i córka mają ten sam deseń na sobie, ślicznie :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Lala piękna, wózeczek i chusteczka też. Rączki jubilatki urocze, ale jestem pod wielkim wrażeniem spostrzegawczości i logicznego myślenia synka. Gratuluję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Słodka bardzo. Włoski ma rzeczywiście bardzo profesjonalne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Lala oczywiście super. Ale najfajniejszy to Twój Antoś! pozdrawiam a.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...