niedziela, 13 maja 2012

Zawieszka i tęsknota.

Tym razem odgrzewam stare kotlety. Zawieszka powstała z potrzeby chwili na samym początku mojego powrotu do szycia po latach - czyli jakieś 8 miesięcy nazad. Coś tu mnie ostatnio rzadziej widać, a to dlatego, że podróże (wróciliśmy przed 2 dniami z gór), a to znów piękne słońce, więc z dzieciakami na dworze siedzę. Dziergam lub szyję tylko, jak jakiś deszcz popada. Poza tym niemoc totalna jakaś mnie ogarnęła...(wiem nawet dlaczego)  wszystko to tak nie tak, więc poszperałam w katalogach i wyciągam stare zdjęcia, coby się Wam troszkę przypomnieć.

Zawieszka do smoczka, przerobiona z rossmanowej, która była cała z drewnianych koralików, więc się bałam, że jak się Baśce rozleci przy zabawie, to mi się dziecko udławi. Koraliki wymieniłam na śliczną tasiemkę zakupioną w Craftoholic MOM.





Zdjęcia troszkę kiepskie, bo zimą robione ... wrrr... ależ ja nie znoszę zimna. A teraz to nie ma co robić nowych, bo zawieszka tak wyeksploatowana, że już wygląda niezdjęciowo:).
Poza tym Basia  (wraz z zawieszką) wyjechała! :(.  M. zrealizował  urlop tacierzyński (trzeba wziąć przed skończeniem 1 roku życia dziecka, potem przepada)  i wraz z córką wybrał się na kilkudniowe wakacje. Basia zadowolona, w nosie ma, że mnie nie ma w pobliżu (po raz pierwszy w jej życiu!), a ja ... właśnie... a ja tu nie mogę sobie miejsca znaleźć! Takie były plany Antkowe,  szyciowe, dzierganiowe, relaksowe itd. i guzik... niemoc i tęsknota taka, że nic mi się nie chce i nic nie wychodzi.
Chlip, chlip!

M.





3 komentarze:

  1. ojj biedna pierwszy raz bez corci :D dasz rade!
    zawieszka urocza, na pewno wyglada o niebo lepiej niz ta z rossmana :))

    OdpowiedzUsuń
  2. te tasiemki spędzają mi sen z powiek....

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś dasz radę , kilka dni szybko zleci :):) Zawieszka bardzo fajna :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...