czwartek, 24 maja 2012

Cosmo Bag. Pierwsza torba Amy Butler. Projekt 12/12 - kwiecień.

Łącząc dwa projekty (a raczej kwietniowe wyzwanie w projekcie 12/12 - czyli torba - stało się zaczątkiem projektu "Magda and Amy" ) uszyłam pierwszą torbę z książki Amy Butler. Na początek wzięłam się za Cosmo Bag - model wg autorki z poziomu "easy" - hmm... polemizowałabym... ale o tym za chwilę. Torba jest wielgachna, powstała w celu opanowania bałaganu w moim, szumnie zwanym, "craft kącie" (czyt. sprzątnąć, znaczy włożyć wszystko do dużej torby). Pracowni z mych marzeń nie posiadam, i się nie zanosi abym miała. Craft kąt składał się do tej pory z kartonu (w którym jest maszyna wyciągana wieczorami), na tym kartonie niciarka, pudło z tasiemkami i inną drobnicą oraz aktualnie szyte projekty. Zdjęcia "przed" nie posiadam, może i słusznie. A tak wygląda teraz:


Pudło obszyłam już wcześniej, ale że to żaden wyczyn to nie pokazywałam. Torbę uszyłam z tych samych materiałów do kompletu (biały surowy bomull z ikei, len w naturalnym kolorze, a na podszewkę torby poszła oliwkowa bawełna w kropki). Na obu przedmiotach narysowałam mazakiem do tkanin motywy na temat - zgapione z tej strony. 
Moja Cosmo Bag jest w kolorach naturalnych - tak wiem dobór tkanin jest całkowicie wbrew charakterystycznej kolorystyce  Amy Butler , można nawet rzecże to profanacja - ale ta torba stoi w salonie i ma na celu nie specjalnie się wyróżniać. Len szył mi się fatalnie, łazi toto, naciąga się i siejpie okropnie.


Tu model oryginalny:




Jeszcze detale:



I meritum czyli szycie :
Trwało strasznie dłuuugo. Zakładałam, że uszyję torbę w 3-4 popołudnia - taaa.... tyle to ja ją kroiłam! Pierwsze wrażenia z książki są takie:
 - Wykroje są denerwujące, bo każdy element jest narysowany w połowie - należy kroić ze złożeniem materiału w połowie. Utrudniło mi to zaplanowanie optymalnego wykorzystania materiału, nie wspominając o szyciu (zazwyczaj szyję po liniach narysowanych z wykroju).
- Każdy element był krojony z materiału zewnętrznego, podszewki i z flizeliny (razy dwa, bo na zew i na wew).  Pętelkę na guzik wg Amy powinnam skroić z "fusible fleece", nie mam pojęcia co to jest ??? a na zdjęciach wyglądało, że pętelka jest z tego samego co reszta, i tak też zrobiłam.
- Generalnie szyłam wg kolejności zaproponowanej w książce, ale pierwsza trudność - tzn. wszycie rączek - nie zrozumiałam - nawet schemat jest, jak to zrobić, ale taki, że za Chiny nie można zgadnąć (o opisie nie wspominając) - więc wszyłam po swojemu. Poskutkowało to tym , że całość była trochę niższa, więc podszewkę wbrew zaleceniom dopasowywałam na końcu.
- Plisy - opis na pół strony jak je zrobić (tym razem sam tekst) - czytałam 10 razy - niby napisane dokładnie, nawet z wymiarami ściegów... nie wiem co to za technika?!!! Przecież to po prostu plisy! Amy komplikuje tak proste sprawy, że wydają się zadaniem nie do przejścia - uszyłam po swojemu, wyszły tak samo :).
- Na koniec zorientowałam się, że nie skroiłam denka - nie ma go w wykrojach (bo to zwykły prostokąt - opisany w tekście, ale przegapiłam).
- A i wredna pętelka na guzik - wg Amy powinna być uszyta z prostokąta 12,7 cm x 36,2 cm ??????? nijak - musiałam zwężyć o połowę ! - może jakbym wiedziała co to to "fusible fleece" to by się zagwozdka wyjaśniła.

Reasumując, przynajmniej, co do pierwszego rozdziału: jak się ominie instrukcje to szyje się całkiem przyjemnie :). Wykroje wszystkie do siebie pasowały, torba wyszła piękna - bardzo mi się podoba, a ilość kieszonek jest w sam raz na wszelkie dodatkowe sprzęty (nożyce, kleje, linijki). Po uszyciu Cosmo Bag wiem już, jak konstruować wewnętrzne i zewnętrzne kieszenie i jak je wszywać. Trochę przeraża mnie fakt, że ta torebka jest z poziomu "easy", a łatwo nie było ... hmm,  jak rozgryzę (o ile się uda) wszystkie 12 torebek - to cho cho ... będę ekspertem ;) .

Tu jeszcze torba na ludziu, czyli na przyszłej ekspertce. Można tu zobaczyć jaka jest wielka (ja do małych nie należę).



Trochę wisi, bo jest pusta, ale jak już się nagimnastykowałam z samowyzwalaczem, zdjęciem zdjęć ślubnych ze ściany i przestawieniem stołu, to już uznałam, wybaczcie,  że wystarczy starań i będzie takie zdjęcie :).

A tak prezentuje się craft kąt na co dzień:



Już mnie nie złości, a cieszy me oko i to najważniejsze.

M.

21 komentarzy:

  1. Cudna torba, i świetnie sie sprawdzi w Twoim kąciku.
    Ja tez wrzucam wszystko do jednego pudła, gdy się zapełni, to wtedy rozdzielam na miejsca rzeczom tym przeznaczone;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie , właśnie ... skąd ja t znam ? ;).
      Dziękuję!

      Usuń
  2. hahha uśmiałam się- miałam napisać,że easy to pewnie miał być opis nie wykonanie9ale po przeczytaniu posta odwołuję to :P)torbiszcze boskie i eleganckie,bez wstydu pomkneła bym na miasto dumna,ze mam emblemat świadczący o moim ulubionym hobby :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :). Dzięki. Pewnie nie raz i na miast ją wezmę.

      Usuń
  3. szkoda że ta książka nie jest przetłumaczona :(

    Torba świetna :) też moglabym poszpanować takim torbiszczem :) a z opisami tak jest że czasem łatwiej robić po swojemu (moje wrażenia z Burdy) a efekt taki sam :) i opisy tez fatalne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, w Burdzie też w jakimś innym języku piszą, niby po polsku a zrozumieć się czasem nie da :).

      Usuń
  4. ohoho widze ze z ksiazka podobnie jak w tym wzorze co kupilam..
    torba wyszla ci przepieknie sama z checia bym ja zgarnela i poszla na miasto jak to anita napisala :D na prawde wyszla przepieknie!! i fajny pomysl z nozyczkami naszytymi!! mam nadzjieje ze bedziesz sie mniej denerwowac przy szyciu nastepnych tporeb i ze na prawde beda easy.. fakt faktem amy baaaardzo lubi komplikowac proste rzeczy o.O w kazdym badz razie trzymam kciuki za reszte!!! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, sama wiesz co przeszłam :). Następną wybiorę mniejszą :).

      Usuń
  5. Wspaniała torba:-) I na pewno pomieści wszystkie niezbędne matce dwojga dzieci drobiazgi. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomieści nawet owe dzieci ;). Dziękuję.

      Usuń
  6. torba swietna ,bardzo podoba mi się w takich naturalnych barwach :)Pudło tez fajnie obszyłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna torba ! Ładniejsza niż oryginał !!! Podziwiam i życzę wytrwałości w projekcie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. no śliczności stworzyłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Madziu, skoro Ty zabrałaś się za torby, to ja tryskam pomysłami projektów:))) Wspaniałości! Natka B.

    OdpowiedzUsuń
  10. Niesamowita ta torba i kolorystycznie i kształtem jest SUPER! no i aplikacja idealna.Podszeweczka w grochy dodaje jej jeszcze uroku. Prześliczna i przecudna!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. CUDOWNA!!!!! zabieram się za nią chyba, bo jest cudna!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam
    Świetna torba
    Dwa razy walczyłam z Cosmo Bag. :)
    Tylko, że szyłam ją po swojemu. Bardzo po swojemu... zmniejszyłam, bo faktycznie jest Cosmo i wszyłam więcej kieszeni (dla Mnie - im więcej tym lepiej)
    Obecnie szyję następną torbę z książki Amy ( ocywiście dodaje kieszenie :) )
    Kolejne projekty są świetne, tylko Co to jest Peltex? Wielokrotnie wymieniany w książce.
    Pozdrawiam
    Anonim :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cuuudowna! Aż narobiłaś mi ochoty na tę książkę :) Choć po dzisiejszych męczarniach z torbą podróżną nie wiem czy mam ochotę na szycie kolejnego olbrzyma :D

    I (podobnie jak Gosi) Twoja interpretacja podoba mi się bardziej od oryginału ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. zgodze sie z Twoja opinia o instrukcjach w ksiazce - sa momentami malo czytelne... Niektore czytalam po kilka razy, w koncu zaczelam na glos i bylo latwiej :P

    Uszylam do tej pory chyba 2 torby z tej ksiazki, i szykuje sie na kolejne, Cosmo jest jedna z toreb, ktore chcialabym zrobic, ale ilosc materialu potrzebnego na nia ciut mnie przeraza ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetna Ci wyszła :) Również mam tą książkę, dostałam od Iwony, ale jak zaczęłam czytać, to się zniechęciłam ;) Już nie pierwszy raz mi się zdarza, że czytam i czytam po kilka razy i nic z tego co piszą nie rozumiem i sama po swojemu robię żeby sobie oszczędzić dalszych nerwów :D U mnie czytanie na głos odpada, wtedy już nic kompletnie nie rozumiem - wzrokowcem jestem ;)
    Tak więc na razie podziwiam Twoje poczynania, może jeszcze kiedyś sama się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...