środa, 15 lutego 2012

Rycerz Zakonu Zielonego Żółwia

Wyrywając się z okopów walki na froncie domowym (głównie atakują nas wrogie choróbska) przedstawiam trochę zaległy post: strój na bal karnawałowy w przedszkolu. Oczywiście rozmowa na temat przebrania z moim synem była krótka "za lyceza! mamo!". Strój się bardzo podoba synowi, a mi od czasu jego uszycia do codziennych obowiązków domowych doszło polowanie na smoki (nie da się zwalczyć tego tatałajstwa, co chwila z któregoś kąta wystaje smoczy ogon lub bucha ogień z paszczy! ;)  ).
Oto dzielny i zaprawiony w tych bojach obrońca naszego domowego ogniska rycerz Antony z Zakonu Zielonego Żółwia:



Obowiązkowo muszą być wąsy! Rycerz bez wąsów - niemożliwe.

Tarcza i miecz - tarcza z miękką dość tekturą pudełkową w środku, miecz wypchany poduszką z ikei - uznałam, że taki bedzie dopuszczalny w przedszkolu i krzywdy wielkiej nie da się nim uczynić.



Hełm - jak na rzecz szytą "jejku nie mam pojęcia jak to skroić" to wyszedł całkiem nieźle, chociaż rycerz Antony nie może odżałować, że przyłbica się nie opuszcza.



Wdzianko i płaszcz - tu było prościej.



I znak Zakonu - Zielony Żółw ;)



Frajda jest, trzeba przyznać.

O! Znowu nas atakuje smok, ten ma podobno "ćternaście głów" - muszę zatem stanąć do walki !
M.

4 komentarze:

  1. ooh swietne przebranie! i super nazwa hehe :D

    OdpowiedzUsuń
  2. no boski! mój też był rycerzem,ale poszłam na łatwiznę :p koszula trafiła się w szmateksie (nie wiadomo jakiego zakomnu), miecz drewniany,tarcza też no i czarne rajtki :p dobrze,ze hemu nie chciał,bo miałam niecny plan wykorzystać karton jakiś:p

    OdpowiedzUsuń
  3. dzięki dziewczyny! Nazwę Zakonu wymyślił Antoś ;). Strój faktycznie trochę czasu mi zajął, ale jest przyszłościowy i mam nadzieję, że jeszcze z dwa bale w przyszłości zaliczy ;).

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny strój :) i nazwa naprawdę imponująca :))))))))

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...