niedziela, 29 stycznia 2012

Niebieski igielnik.

Wstyd, wstyd, wstyd i ujma! Nazywać się niebieski igielnik i nie posiadać takowego! Na szczęście moja koleżanka Agata, będąca także jedną z moich drogich obserwatorek (dziękuję Wam dziewczyny, że macie chęć tu zaglądać, jest mi bardzo miło!) wypatrzyła to niedociągnięcie. Tak, tak, swym bystrym okiem zauważyła na niektórych zdjęciach z tutoriala spódniczkowego takie coś, co przypomina kwadratową cytrynę - to mój były igielnik. Agata postanowiła coś z tym fantem zrobić . Efekt przewspaniały! Dostałam w prezencie to oto - zrobione przez Agatę - cudo (gęba mi się śmieje z radości dookoła).



Jest przepiękny, prawda?  Wspaniała ręczna robota w stylu Tildy. Materiał tak mi się podoba, że się zastanawiam czy nie zmienić nazwy na "niebieski igielnik w białe kropki" ;).
Cudo już zamieszkało  w niciarce, a i w robocie już pomaga!




Napatrzeć się nie mogę! Dziekuję.

2 komentarze:

  1. Piękny igielnik , pasuje idealnie , miło dostac tak uroczy prezent :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniały, przeuroczy, prześliczny! :) Baaardzo miły prezent :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...