czwartek, 9 lipca 2015

Kocyk stokrotka - wreszcie!

Robiony niemiłosiernie długo, wlókł się niemożebnie ... w założeniu miał być gotowy po pół roku, a jest o dwa lata później :).


Włóczka Yarnart Jeans - teraz to już niestety nie pamiętam ile motków ...
Szydełko 3,5 mm. Kocyk z tej włoczki jest dość lekki i bardzo miły w dotyku.


W planach kocyk  miał być mój, na duże łózko w domku na działce... ale po 2 latach wystrój już zupełnie inny :). Nic straconego! Kocyk idealnie wpasował się w nowy pokój Basieńki.











A tutaj kursik jak zrobić taki kocyk KLIK.

Miło znowu do Was pisać.

M.

wtorek, 25 marca 2014

Łapki kuchenne/podkładki

 Powstały z niczego, i nie wiadomo po co, bo tak mi się chciało: i poszydełkować, i farbki wypróbować, i nową napownicę w końcu użyć... a okazały się całkiem praktyczne. Łapki kuchenne vel podkładki zaczęłam robić w fazie "1000-ca pomysłów na raz", dzięki której, teraz mozolnie wykańczam po kolei rozgrzebane prace.






Ścieg muszelkowy, włóczka bawełniana Paris - Drops, szydełko nr 5.
Naszywki z bawełny pomalowanej lub stemplowanej farbkami akrylowymi do tkanin.



Plusiki uzyskałam pieczątką "dodać" z zestawu pieczątek cyferek Antosia.




A tak się prezentują z poranną kawą w letnim domku, gdzie na razie mamy stół, kubek i ... podkładki.



Ściskam wiosennie po cudownym weekendzie!
M.

niedziela, 9 marca 2014

Gwiazdkowa klapka na oczy.

Mały prezent urodzinowy dla siostry - klapka na oczy. Wykrój ściągnęłam ze swojej starej, bardzo używanej, idealnej, choć już wysłużonej klapki - otrzymanej w pakiecie linii lotniczych Azerbaijan Airlines.


2 warstwy bawełny podprasowanej cienką czarną flizeliną, żeby nie przepuszczała światła, lamówka plus gumka. Czas wykonania: ok 45 min, bo się z lamówką guzdrałam. 



Istotny element zacieniający "okołonosowy" dopływ światła:).



Wykrój opracowałam, więc pewnie powstaną kolejne.

Nic tylko się w klapkę wystroić i spać.

Dobranoc!

M.


sobota, 15 lutego 2014

Robociki.

Dwóch takich przybyło do nas. Mięciutcy poduszkowi kumple zamieszkają w kącikach dzieci w letnim domku.


Malowani farbami do tkanin i zaprasowani. Dla urozmaicenia tyły poduszeczek są z wzorzystych tkanin.


Mieli być sympatyczni, a wyszli trochę gniewni... ;)







W scenerii Antosiowa narzuta w gwiazdki, nadal nie przepikowana, bo mam etap zaczynania 1000-ca projektów, które potem leżą, czekając na wykończenie. Też tak macie?

Miłego weekendu!
M.

piątek, 17 stycznia 2014

Gwiazdy.

   Mój wymarzony drewniany letni domek stał się :). I teraz mam roboty co niemiara, bo przecież trzeba go urządzić! :). Powoli, małymi kroczkami, bo ani czasu za wiele , ani pieniędzy, a poza tym zima. Zaczynam od stołu - to podstawa w każdym domu, ale , ze nie ja go zrobię, to nie ma co o nim pisać. Ale drugim zadaniem są kąciki dzieci, więc szykujcie się na kolejne tekstylne wieści. Na pierwszy ogień poduchy. Po jednej (jak na razie) dla każdej latorośli.


W tych poduchach gwiazdkach jestem zakochana. Łatwo się szyje, nieskomplikowanie (pod warunkiem, że nie weźmie się od razu materiału w paski, które potem trzeba spasowywać na szwach ;) ) a efekt całkiem, całkiem.


Średnica w najdłuższym wymiarze to ok. 50 cm, grubość 10 cm. Uszyte z bawełny z lamówką też bawełnianą. Guziki z odzysku ze starej sofy - niebieski pomalowany farbą do tkanin i zaprasowany.


Niebiesko-szarą szyłam pierwszą, to prototyp, popełniłam kilka błędów, ale o tym cicho sza... Żółtą, bogatsza o doświadczenia, popełniłam bezbłędnie, i jest idealna :) (przezornie nie wzięłam już pasków, tylko kropki).


O tu można podziwiać efekt mych męczarni - paski na łączeniu rombów.


Poduchy jak znalazł na wyzwanie w Art-Piaskownicy.



Teraz chwilowo z działu "urządzanie", przerzucam się na dział "stroje karnawałowe". Nie będzie łatwo, bo o ile Basia na swym balu chce być przebrana za pszczółkę (luzik, już mam projekt co i jak), to Antoni chce się przebrać za...bakterię - konkretnie za laseczkę tężca - Clostridium tetani...Ha! I co? Gdzie szukać inspiracji?  Ratunku! :).

Ściskam,
M.



czwartek, 9 stycznia 2014

Kubasy cz.2.

  Tym razem druga "linia" ;) ocieplanych kubków. System ten sam, co poprzednio, tylko inne kubki i tkanina inna. Napisy wykonane są pisakiem do tkanin, który utrwala się prasowaniem, można potem prać w temp. do 40C. Prałam już wielokrotnie, i zostaje, poprawić trzeba po jakiś 20 praniach, jak się chce żeby było bardzo czarno.


Ten z wąsem to mój faworyt :). 
A jak wykonać podobny ocieplacz? Zerknijecie TUTAJ KLIK.
Może byłby to dobry prezent na Dzień Babci lub Dziadka?






Która wersja kubasów przypadła Wam bardziej do gustu?

M.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...